Mistrza krytykować nie wypada. Zwłaszcza jeśli niedawno rozstał się z tym światem. Zwłaszcza, jeśli właśnie na ekrany kin weszło jego ostatnie dzieło. Zwłaszcza, jeśli miało ono stanowić pewnego rodzaju ostatnie zdanie artysty.
Zwłaszcza, jeśli nie jest ono tym, czym spodziewaliśmy się, że będzie.
