Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Głowiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Głowiński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2016

Michał Głowiński laureatem Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima

źródło: Dom Literatury
W niedzielę, 11 grudnia 2016 r. w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi odbyła się uroczysta Gala wręczenia Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima. 

Laur w tym roku powędrował do prof. Michała Głowińskiego, teoretyka literatury, eseisty i prozaika. Chociaż przez zdecydowaną większość swojego życia profesor uprawiał twórczość stricte naukową, to jednak jego późny debiut prozatorski z książką Czarne sezony ujawnił również talent prozatorski pisarza. W swoich dziełach nie bał się on poruszać tematów tak trudnych, jak holocaust (sam swoje życie zawdzięcza Irenie Sendlerowej) czy homoseksualizm.

Warto wspomnieć, że Głowiński był czterokrotnie nominowany do Nike: w 1997 r. za Mowę w stanie oblężenia, w 1998 r. za wspomniane już Czarne sezony, w 2001 r. za Dzień Ulissesa i inne szkice na tematy niemitologiczne i w 2011 za autobiografię Kręgi obcości. W tym roku na rynku ukazała się Carska filiżanka, kolejna próba rozprawienia się z przeszłością, nie tylko tą naznaczoną piętnem II Wojny Światowej, ale również przesiąkniętej stalinizmem. 

Sam Głowiński odbierając nagrodę był wyraźnie wzruszony. Stwierdził, że za sprawą tego wyróżnienia może poczuć się „pewniej” jako prozaik. Zwrócił również uwagę na więź łączącą go z Tuwimem: to właśnie z jego Lokomotywą wiążą się pierwsze doznania literackie pisarza. I chociaż jego zdaniem Nagroda Tuwima tworzy w ten sposób w jego życiu ramę, to jednak mam nadzieję, że Profesor będzie swoją twórczość kontynuować i poza tę ramę wykroczy. 

Tyle o laureacie. Czy werdykt jest słuszny? To już kwestia gustu i upodobań. Z pewnością jego twórczość wpisuje się w główną myśl nagrody: twórczość literacką o wysokich walorach artystycznych – w rozumieniu dzieła lub kilku dzieł – która w istotny sposób podwyższa poziom świadomości wspólnoty społecznej demokratycznego państwa, przyczyniając się do zrozumienia źródeł i różnic światopoglądowych oraz oferuje wgląd w problemy rzeczywistości społecznej i kulturowej na poziomie jednostek, społeczeństw i narodów. Wspomniane już przeze mnie wątki zmagania się z własną odrębnością (pochodzenie żydowskie, odmienna orientacja seksualna) sprawiają, że dojrzałą (i piękna literacko) twórczość Głowińskiego uczy nas pokory i tolerancji. 

Gwoli ścisłości przypomnę, że pozostałymi nominowanymi byli: Henryk Grynberg, Jerzy Kronhold, Jacek Łukasiewicz, Piotr Matywiecki, Małgorzata Szejnert i Bohdan Zadura. W poprzednich latach laureatami zostali Magdalena Tulli, Hanna Krall i Jarosław Marek Rymkiewicz. W skład jury weszli: przewodniczący Jarosław Mikołajewski, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Magdalena Rabizo-Birek, Iwona Smolka, prof. Krystyna Pietrych oraz sekretarz Maciej Robert. 

Na Gali miało odbyć się również wręczenie nagrody publiczności Kai Kowalewskiej, poetce, która zwyciężyła w głosowaniu łodzian. Miało, bo laureatka na deskach Teatru Nowego się nie pojawiła. Wiadomo natomiast, że od przyszłego roku głosowanie publiczności ulenie zmianie i zgodnie ze wstępnymi deklaracjami organizatorów, łodzianie będą dokonywać wyboru po ogłoszeniu listy nominowanych. Czasami oddanie pełnej swobody wyboru ludowi nie kończy się najlepiej. Organizatorzy zadbali o artystyczną oprawę całego wydarzenia. 

źródło: Dom Literatury
Galę swoim koncertem uświetniła „Zielińska”, zwyciężczyni zorganizowanego we wrześniu przez Dom Literatury konkursu muzycznego im. Baczyńskiego. Głos Julity w połączeniu z oryginalnymi aranżacjami daje wyjątkową mieszankę stylistyczna i dobrze rokuje na przyszłość. Mam nadzieję, że jeszcze o tej młodej wokalistce usłyszymy. Całość zamknął natomiast spektakl Miłosz w żywych obrazach Pawła Odorowicza. Ten niespełna godzinny pokaz to połączenie wizualizacji (autorstwa Roberta Motyki) z wyimkami z wierszy Czesława Miłosza oraz z niezwykle poruszającą muzyką skomponowaną i częściowo wykonaną na scenie (partia altówki) przez pomysłodawcę projektu. 

Tym wyjątkowo lirycznym akcentem zakończyła się nie tylko Gala, ale i festiwal Puls Literatury. Po tygodniu paneli, spotkań autorskich, koncertów, wernisaży i innych doznań artystycznych, których uświadczyć można było w Domu Literatury, nadszedł czas na podsumowanie. Ale to już materiał na zupełnie inny, odrębny tekst. 

Jeśli chodzi o samą nagrodę, to mam nadzieję, że w przyszłym roku zasady jej przyznawania zostaną przeformułowane tak, by były bardziej czytelne dla przeciętnego łodzianina. Sam pomysł zaangażowania mieszkańców w wybór laureata zdaje się być świetnym pomysłem i sprawia, że przeciętny czytelnik może mieć swój wkład w podejmowanie ważnych decyzji. 


źródło: Dom Literatury
O samej nagrodzie i jej burzliwych losach wspomniałam już we wcześniejszym wpisie.

piątek, 9 grudnia 2016

Nagroda im Tuwima



Literatura lubi być nagradzana, ostatnio co raz częściej. Nike, Gdynia, Miasto Warszawa, Śląski Wawrzyn Literacki, Silesius, Angelus, Gombrowicz… wymieniać można bez końca. Jedne nagrody cieszą się długoletnią tradycją, inne tworzone są na poczekaniu. Każda wręczana za coś innego, dedykowana określonej kategorii. Tak by się wyróżnić.

W 2013 r. w Łodzi reaktywowano Nagrodę im. Tuwima (wcześniej Nagroda Literacka Miasta Łodzi). Co roku statuetka autorstwa Zofii Lisiewicz wraz z 50 tys. złotych przyznawana była za całokształt dokonań literackich wybranemu przez jury twórcy. W pierwszym roku nagrodzono Magdalenę Tuli, rok później – Hannę Krall. Niestety, nadszedł rok 2015, w którym nagroda powędrowała w ręce Jarosława Marka Rymkiewicza. Wyróżnienie tego budzącego kontrowersję prawicowego poety wywołało prawdziwą burzę. Decyzja została odebrana za wyraźnie polityczną, nie pomogło nawet zgłoszenie przez pięciorga członków kapituły votum-separatum. Do historii przeszło już wystąpienie Sławy Lisieckiej, wdowy po Zdzisławie Jaskule, która na gali weszła na scenę deklarując, że zarówno jej mąż, jak i sam Julian Tuwim przewracają się właśnie w grobach.

Zła sława, jaka narosła wokół nagrody, wymusiła na jej twórcach „odświeżenie” formuły, zarówno pod względem tytułu, z jakiego nagroda jest przyznawana, jak i sposobu wyboru kandydatów i zwycięzców. 

Pierwsza zmiana: koniec z całokształtem. Od tego roku nagroda przyznawana będzie za „"twórczość literacką o wysokich walorach artystycznych - w rozumieniu dzieła lub kilku dzieł - która w istotny sposób podwyższa poziom świadomości wspólnoty społecznej demokratycznego państwa, przyczyniając się do zrozumienia źródeł i różnic światopoglądowych oraz oferuje wgląd w problemy rzeczywistości społecznej i kulturowej na poziomie jednostek, społeczeństw i narodów".

Brzmi skomplikowanie i dość enigmatycznie, stąd można się spodziewać, że i tak w dalszym ciągu nagroda przyznawana zgodnie z jak najbardziej subiektywnym gustem każdego z nominujących. 

Kolejna zmiana: zdecydowano się oddać głos publiczności. Każdy łodzianin mógł wskazać kandydaturę pisarki lub pisarza, którego chciałby uhonorować za twórczość o wysokich walorach artystycznych. Od 18 do 25 listopada w wybranych instytucjach kultury i miejscach związanych z czytelnictwem pojawiły się  urny z kartami do głosowania. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Dom Literatury, łodzianie oddali 233 głosy zgłaszając kandydatury 84 pisarzy. Głosowanie wygrała silnie związana z Łodzią Kaja Kowalewska, która w ramach nagrody publiczności wystąpi w Domu Literatury w Łodzi z wieczorem autorskim. Wśród innych kandydatur znaleźli się tacy twórcy jak Olga Tokarczuk, Grzegorz Kasdepke, Andrzej Sapkowski, Wiesław Myśliwski czy Andrzej Stasiuk. Trudno jest mi stwierdzić zasadność takiej decyzji, ponieważ w przeciwieństwie do wymienionych powyżej nazwisk, twórczość Kowalewskiej jest mi zupełnie nieznana. Nie mniej nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować autorce szerokiego grona znajomych oraz udanej formy promocji twórczości.


źródło: Dom Literatury w Łodzi

Ale to zaledwie nagroda publiczności. Co z tą właściwą?

Tutaj kandydatów mieli wytypować członkowie kapituły, eksperci ze środowisk krytyczno-literackich, medialnych i uniwersyteckich, stowarzyszenia bibliotekarzy i literatów. 

Zgodnie z informacją podaną przez Dom Literatury, Kapituła Nagrody w składzie: Przewodniczący Jarosław Mikołajewski, Iwona Smolka, Magdalena Rabizo-Birek, Krystyna Pietrych, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki postanowiła nie podawać do wiadomości publicznej własnych kandydatur (dlaczego?), ale zgodziła się na upublicznienie kandydatur, które wpłynęły od Ambasadorów Ekspertów Nagrody i Ambasadorów Społecznych Nagrody. 

Kandydatury Ambasadorów Ekspertów: 
Justyna Sobolewska – Andrzej Sosnowski 
Michał Nogaś – Wiesław Myśliwski
Andrzej Rostocki – Olga Tokarczuk 
Izabela Adamczewska – Dorota Masłowska 
Piotr Groblińki – Filip Springer 
Łukasz Kaczyński – Jan Gondowicz 

Kandydatury Ambasadorów Społecznych Nagrody 
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi – Piotr Matywiecki 
Związek Literatów Polskich Oddział w Łodzi – Przemysław Dakowicz 
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich – Olga Tokarczuk


Z mnogości kandydatur Kapituła Nagrody ogłosiła listę nominowanych do Łódzkiej Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima (opisy za Wikipedią)

Michał Głowiński
* 1934 r., polski teoretyk literatury, pisarz i znawca nowszych dziejów literatury polskiej, autor podręczników dla studentów polonistyki, prozy wspomnieniowej i esejów; wydał liczne prace poświęcone językowi w czasach PRL, szczególnie zjawisku nowomowy.

Henryk Grynberg
*1936 r., polski prozaik, poeta, dramaturg, eseista. W swym pisarstwie podejmuje głównie tematykę Holocaustu i losu polskich Żydów.

Jerzy Kronhold
*1946 r., polski poeta, reżyser teatralny, działacz kultury i urzędnik konsularny RP. Nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia 2013 za tom Epitafium dla Lucy.

Jacek Łukasiewicz
*1934 r., polski poeta, krytyk literacki, historyk literatury, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest autorem dziewięciu tomów poezji oraz licznych publikacji krytyczno- i historycznoliterackich. Za książkę Herbert był nominowany do Nagrody Literackiej Nike 2002, laureat Nagrody Osobnej Miasta Gdynia 2013 za książkę TR – Tadeusz Różewicz.

Piotr Matywiecki
*1943 r., polski poeta, krytyk literacki, eseista, z zawodu bibliotekarz. Laureat Nagrody Literackiej m.st. Warszawy 2016 w kategorii poezja za Którędy na zawsze (również finał nagrody NIKE).

Małgorzata Szejnert
*1936 r., polska dziennikarka i pisarka. Współtworzyła "Gazetę Wyborczą", gdzie prawie 15 lat prowadziła dział reportażu. Za książkę Usypać góry. Historie z Polesia nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego 2015 za Reportaż Literacki.

Bohdan Zadura
*1945 r. polski poeta, prozaik, tłumacz i krytyk literacki. Za tom Kropka nad i w 2015 roku został wyróżniony Nagrodą im. C.K. Norwida.
 

Patrząc na zaprezentowane powyżej nazwiska wprost nie można oprzeć się wrażeniu, że „wycięto” te najbardziej „popularne” kandydatury, zostawiając te mniej znane przeciętnemu czytelnikowi. Oczywiście popularność nie oznacza jakości i wierzę, że przedstawieni autorzy swoją twórczością prezentują literaturę najwyższych lotów. Osobiście martwi mnie inny fakt: średnia wieku. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że pomimo zmiany koncepcji nagrody, wciąż pozostaje ona wyróżnieniem za całokształt. Szkoda.


Gala odbędzie się 11 grudnia o godz. 18:00 w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi przy ul. Zachodniej 93.

Transmisję z Gali będzie można zobaczyć pod następującym adresem




Całość zostanie poprzedzona dwoma wydarzeniami:

16:00    Mała Literacka. Spotkanie z Maciejem Płazą, autorem książki Skoruń, i Michałem Książkiem, autorem książki Droga 816 – laureatami Nagrody Literackiej Gdynia 2016. Prowadzenie: Agnieszka Cytacka.

17:00    Panel Maszyna do pisania. W dialogu z Nową Falą et in memoriam Zdzisław Jaskuła. Spotkanie z udziałem Jerzego Jarniewicza, Jakuba Kornhausera, Jerzego Kronholda, Bronisława Maja, Leszka Szarugi. Prowadzenie: Tomasz Cieślak.


Gala stanowi element festiwalu Puls Literatury. 

Na koniec warto dodać, choć nagroda nie została jeszcze przyznana, wiadomo już, że w przyszłym roku czeka ją kolejna reforma. W komunikacie wydanym przez Dom Literatury czytamy m.in., że „należy nieco uprościć definicję nagrody i uwyraźnić jej zakres, by była właściwie rozumiana w szerokim odbiorze społecznym”. I z tym zgadzam się w 100%, ponieważ obecna jest zbyt zawiła i mało konkretna, pozostawiając szerokie pole do interpretacji. Dodatkowo ‘głosowanie społeczne powinno się odbywać po wyłonieniu nominowanych do Nagrody”, co pomoże uniknąć mnogości nadesłanych kandydatur i dokonywania wyborów kierowanych względami osobistymi.

Oby się to udało.