W niedzielę, 11 grudnia 2016 r. w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi odbyła się uroczysta Gala wręczenia Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima.
Laur w tym roku powędrował do prof. Michała Głowińskiego, teoretyka literatury, eseisty i prozaika. Chociaż przez zdecydowaną większość swojego życia profesor uprawiał twórczość stricte naukową, to jednak jego późny debiut prozatorski z książką Czarne sezony ujawnił również talent prozatorski pisarza. W swoich dziełach nie bał się on poruszać tematów tak trudnych, jak holocaust (sam swoje życie zawdzięcza Irenie Sendlerowej) czy homoseksualizm.
Warto wspomnieć, że Głowiński był czterokrotnie nominowany do Nike: w 1997 r. za Mowę w stanie oblężenia, w 1998 r. za wspomniane już Czarne sezony, w 2001 r. za Dzień Ulissesa i inne szkice na tematy niemitologiczne i w 2011 za autobiografię Kręgi obcości. W tym roku na rynku ukazała się Carska filiżanka, kolejna próba rozprawienia się z przeszłością, nie tylko tą naznaczoną piętnem II Wojny Światowej, ale również przesiąkniętej stalinizmem.
Sam Głowiński odbierając nagrodę był wyraźnie wzruszony. Stwierdził, że za sprawą tego wyróżnienia może poczuć się „pewniej” jako prozaik. Zwrócił również uwagę na więź łączącą go z Tuwimem: to właśnie z jego Lokomotywą wiążą się pierwsze doznania literackie pisarza. I chociaż jego zdaniem Nagroda Tuwima tworzy w ten sposób w jego życiu ramę, to jednak mam nadzieję, że Profesor będzie swoją twórczość kontynuować i poza tę ramę wykroczy.
Tyle o laureacie. Czy werdykt jest słuszny? To już kwestia gustu i upodobań. Z pewnością jego twórczość wpisuje się w główną myśl nagrody: twórczość literacką o wysokich walorach artystycznych – w rozumieniu dzieła lub kilku dzieł – która w istotny sposób podwyższa poziom świadomości wspólnoty społecznej demokratycznego państwa, przyczyniając się do zrozumienia źródeł i różnic światopoglądowych oraz oferuje wgląd w problemy rzeczywistości społecznej i kulturowej na poziomie jednostek, społeczeństw i narodów. Wspomniane już przeze mnie wątki zmagania się z własną odrębnością (pochodzenie żydowskie, odmienna orientacja seksualna) sprawiają, że dojrzałą (i piękna literacko) twórczość Głowińskiego uczy nas pokory i tolerancji.
Gwoli ścisłości przypomnę, że pozostałymi nominowanymi byli: Henryk Grynberg, Jerzy Kronhold, Jacek Łukasiewicz, Piotr Matywiecki, Małgorzata Szejnert i Bohdan Zadura. W poprzednich latach laureatami zostali Magdalena Tulli, Hanna Krall i Jarosław Marek Rymkiewicz.
W skład jury weszli: przewodniczący Jarosław Mikołajewski, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Magdalena Rabizo-Birek, Iwona Smolka, prof. Krystyna Pietrych oraz sekretarz Maciej Robert.
Na Gali miało odbyć się również wręczenie nagrody publiczności Kai Kowalewskiej, poetce, która zwyciężyła w głosowaniu łodzian. Miało, bo laureatka na deskach Teatru Nowego się nie pojawiła. Wiadomo natomiast, że od przyszłego roku głosowanie publiczności ulenie zmianie i zgodnie ze wstępnymi deklaracjami organizatorów, łodzianie będą dokonywać wyboru po ogłoszeniu listy nominowanych. Czasami oddanie pełnej swobody wyboru ludowi nie kończy się najlepiej.
Organizatorzy zadbali o artystyczną oprawę całego wydarzenia.
źródło: Dom Literatury
Galę swoim koncertem uświetniła „Zielińska”, zwyciężczyni zorganizowanego we wrześniu przez Dom Literatury konkursu muzycznego im. Baczyńskiego. Głos Julity w połączeniu z oryginalnymi aranżacjami daje wyjątkową mieszankę stylistyczna i dobrze rokuje na przyszłość. Mam nadzieję, że jeszcze o tej młodej wokalistce usłyszymy. Całość zamknął natomiast spektakl Miłosz w żywych obrazachPawła Odorowicza. Ten niespełna godzinny pokaz to połączenie wizualizacji (autorstwa Roberta Motyki) z wyimkami z wierszy Czesława Miłosza oraz z niezwykle poruszającą muzyką skomponowaną i częściowo wykonaną na scenie (partia altówki) przez pomysłodawcę projektu.
Tym wyjątkowo lirycznym akcentem zakończyła się nie tylko Gala, ale i festiwal Puls Literatury. Po tygodniu paneli, spotkań autorskich, koncertów, wernisaży i innych doznań artystycznych, których uświadczyć można było w Domu Literatury, nadszedł czas na podsumowanie. Ale to już materiał na zupełnie inny, odrębny tekst.
Jeśli chodzi o samą nagrodę, to mam nadzieję, że w przyszłym roku zasady jej przyznawania zostaną przeformułowane tak, by były bardziej czytelne dla przeciętnego łodzianina. Sam pomysł zaangażowania mieszkańców w wybór laureata zdaje się być świetnym pomysłem i sprawia, że przeciętny czytelnik może mieć swój wkład w podejmowanie ważnych decyzji.
Literatura lubi być nagradzana, ostatnio co raz częściej.
Nike, Gdynia, Miasto Warszawa, Śląski Wawrzyn Literacki, Silesius, Angelus,
Gombrowicz… wymieniać można bez końca. Jedne nagrody cieszą się długoletnią
tradycją, inne tworzone są na poczekaniu. Każda wręczana za coś innego,
dedykowana określonej kategorii. Tak by się wyróżnić.
W 2013 r. w Łodzi reaktywowano Nagrodę im. Tuwima (wcześniej Nagroda Literacka Miasta Łodzi). Co roku
statuetka autorstwa Zofii Lisiewicz wraz z 50 tys. złotych przyznawana była za
całokształt dokonań literackich wybranemu przez jury twórcy. W pierwszym roku
nagrodzono Magdalenę Tuli, rok później – Hannę Krall. Niestety, nadszedł rok
2015, w którym nagroda powędrowała w ręce Jarosława Marka Rymkiewicza.
Wyróżnienie tego budzącego kontrowersję prawicowego poety wywołało prawdziwą
burzę. Decyzja została odebrana za wyraźnie polityczną, nie pomogło nawet
zgłoszenie przez pięciorga członków kapituły votum-separatum. Do historii przeszło już wystąpienie Sławy
Lisieckiej, wdowy po Zdzisławie Jaskule, która na gali weszła na scenę
deklarując, że zarówno jej mąż, jak i sam Julian Tuwim przewracają się właśnie
w grobach.
Zła sława, jaka narosła wokół nagrody, wymusiła na jej
twórcach „odświeżenie” formuły, zarówno pod względem tytułu, z jakiego nagroda
jest przyznawana, jak i sposobu wyboru kandydatów i zwycięzców.
Pierwsza zmiana: koniec z całokształtem. Od tego roku
nagroda przyznawana będzie za „"twórczość literacką o wysokich walorach
artystycznych - w rozumieniu dzieła lub kilku dzieł - która w istotny sposób
podwyższa poziom świadomości wspólnoty społecznej demokratycznego państwa,
przyczyniając się do zrozumienia źródeł i różnic światopoglądowych oraz oferuje
wgląd w problemy rzeczywistości społecznej i kulturowej na poziomie jednostek,
społeczeństw i narodów".
Brzmi skomplikowanie i dość enigmatycznie, stąd można się
spodziewać, że i tak w dalszym ciągu nagroda przyznawana zgodnie z jak
najbardziej subiektywnym gustem każdego z nominujących.
Kolejna zmiana: zdecydowano się oddać głos publiczności.
Każdy łodzianin mógł wskazać kandydaturę pisarki lub pisarza, którego chciałby
uhonorować za twórczość o wysokich walorach artystycznych. Od 18 do 25
listopada w wybranych instytucjach kultury i miejscach związanych z
czytelnictwem pojawiły sięurny z
kartami do głosowania. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Dom Literatury,
łodzianie oddali 233 głosy zgłaszając kandydatury 84 pisarzy. Głosowanie
wygrała silnie związana z Łodzią Kaja Kowalewska, która w ramach nagrody
publiczności wystąpi w Domu Literatury w Łodzi z wieczorem autorskim. Wśród
innych kandydatur znaleźli się tacy twórcy jak Olga Tokarczuk, Grzegorz
Kasdepke, Andrzej Sapkowski, Wiesław Myśliwski czy Andrzej Stasiuk. Trudno jest
mi stwierdzić zasadność takiej decyzji, ponieważ w przeciwieństwie do
wymienionych powyżej nazwisk, twórczość Kowalewskiej jest mi zupełnie nieznana.
Nie mniej nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować autorce szerokiego
grona znajomych oraz udanej formy promocji twórczości.
źródło: Dom Literatury w Łodzi
Ale to zaledwie nagroda publiczności. Co z tą właściwą?
Tutaj kandydatów mieli wytypować członkowie kapituły,
eksperci ze środowisk krytyczno-literackich, medialnych i uniwersyteckich,
stowarzyszenia bibliotekarzy i literatów.
Zgodnie z informacją podaną przez Dom Literatury, Kapituła
Nagrody w składzie: Przewodniczący Jarosław Mikołajewski, Iwona Smolka,
Magdalena Rabizo-Birek, Krystyna Pietrych, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki
postanowiła nie podawać do wiadomości publicznej własnych kandydatur
(dlaczego?), ale zgodziła się na upublicznienie kandydatur, które wpłynęły od
Ambasadorów Ekspertów Nagrody i Ambasadorów Społecznych Nagrody.
Kandydatury Ambasadorów Ekspertów:
Justyna Sobolewska – Andrzej
Sosnowski
Michał Nogaś – Wiesław
Myśliwski Andrzej Rostocki – Olga
Tokarczuk Izabela Adamczewska – Dorota
Masłowska Piotr Groblińki – Filip
Springer Łukasz Kaczyński – Jan
Gondowicz
Kandydatury Ambasadorów Społecznych Nagrody
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi – Piotr Matywiecki Związek Literatów Polskich Oddział w Łodzi – Przemysław Dakowicz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich – Olga Tokarczuk
Z mnogości kandydatur Kapituła Nagrody ogłosiła listę
nominowanych do Łódzkiej Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima (opisy za
Wikipedią)
Michał Głowiński
* 1934 r., polski teoretyk literatury, pisarz i znawca
nowszych dziejów literatury polskiej, autor podręczników dla studentów
polonistyki, prozy wspomnieniowej i esejów; wydał liczne prace poświęcone
językowi w czasach PRL, szczególnie zjawisku nowomowy.
Henryk Grynberg
*1936 r., polski prozaik, poeta, dramaturg, eseista. W swym
pisarstwie podejmuje głównie tematykę Holocaustu i losu polskich Żydów.
Jerzy Kronhold
*1946 r., polski poeta, reżyser teatralny, działacz kultury
i urzędnik konsularny RP. Nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia 2013 za tom
Epitafium dla Lucy.
Jacek Łukasiewicz
*1934 r., polski poeta, krytyk literacki, historyk
literatury, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest autorem dziewięciu tomów
poezji oraz licznych publikacji krytyczno- i historycznoliterackich. Za książkę
Herbert był nominowany do Nagrody Literackiej Nike 2002, laureat Nagrody
Osobnej Miasta Gdynia 2013 za książkę TR – Tadeusz Różewicz.
Piotr Matywiecki
*1943 r., polski poeta, krytyk literacki, eseista, z zawodu
bibliotekarz. Laureat Nagrody Literackiej m.st. Warszawy 2016 w kategorii
poezja za Którędy na zawsze (również
finał nagrody NIKE).
Małgorzata Szejnert
*1936 r., polska dziennikarka i pisarka. Współtworzyła
"Gazetę Wyborczą", gdzie prawie 15 lat prowadziła dział reportażu. Za
książkę Usypać góry. Historie z Polesia nominowana do Nagrody im.
Ryszarda Kapuścińskiego 2015 za Reportaż Literacki.
Bohdan Zadura
*1945 r. polski poeta, prozaik, tłumacz i krytyk literacki. Za
tom Kropka nad i w 2015 roku został wyróżniony Nagrodą im. C.K. Norwida.
Patrząc na zaprezentowane powyżej nazwiska wprost nie można
oprzeć się wrażeniu, że „wycięto” te najbardziej „popularne” kandydatury,
zostawiając te mniej znane przeciętnemu czytelnikowi. Oczywiście popularność
nie oznacza jakości i wierzę, że przedstawieni autorzy swoją twórczością
prezentują literaturę najwyższych lotów. Osobiście martwi mnie inny fakt:
średnia wieku. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że pomimo zmiany koncepcji
nagrody, wciąż pozostaje ona wyróżnieniem za całokształt. Szkoda.
Gala odbędzie się 11 grudnia o godz. 18:00 w Teatrze Nowym
im. Kazimierza Dejmka w Łodzi przy ul. Zachodniej 93.
Transmisję z Gali będzie można zobaczyć pod następującym
adresem
Całość zostanie poprzedzona dwoma wydarzeniami:
16:00 Mała Literacka.
Spotkanie z Maciejem Płazą, autorem książki Skoruń, i
Michałem Książkiem, autorem książki Droga 816 –
laureatami Nagrody Literackiej Gdynia 2016. Prowadzenie: Agnieszka Cytacka.
17:00 PanelMaszyna do pisania. W
dialogu z Nową Falą et in memoriam Zdzisław Jaskuła. Spotkanie z udziałem
Jerzego Jarniewicza, Jakuba Kornhausera, Jerzego Kronholda, Bronisława Maja,
Leszka Szarugi. Prowadzenie: Tomasz Cieślak.
Gala stanowi element festiwalu Puls Literatury.
Na koniec warto dodać, choć nagroda nie została jeszcze
przyznana, wiadomo już, że w przyszłym roku czeka ją kolejna reforma. W komunikacie
wydanym przez Dom Literatury czytamy m.in., że „należy nieco uprościć definicję nagrody i uwyraźnić jej zakres,
by była właściwie rozumiana w szerokim odbiorze społecznym”. I z tym zgadzam
się w 100%, ponieważ obecna jest zbyt zawiła i mało konkretna, pozostawiając
szerokie pole do interpretacji. Dodatkowo ‘głosowanie społeczne powinno się
odbywać po wyłonieniu nominowanych do Nagrody”, co pomoże uniknąć mnogości
nadesłanych kandydatur i dokonywania wyborów kierowanych względami osobistymi.